Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinezremba blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: PROJEKT AUTORSKI
22591 odwiedzin | wpisów: 177, komentarzy: 207, obserwuje: 30

Wylewka odpoczywa

autor: zremba blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

28.09.2018 dalszy c.d.

Mamy już cztery krzywe dachówki! Ciekawe ile ich uzbierają z obu połaci.

A pokryte jakieś 5% dachu :)

Popołudniu przyjechaliśmy całą rodzinką zobaczyć postęp prac.

Samo wylewanie posadzki było dość stresującą czynnością (cały czas obawiałem się, że ktoś uszkodzi lub uszkodził rury ogrzewania), ale specjalnie wziąłem ekipę od poleconego instalatora (z którą współpracował przy wielu realizacjach), by ten stres zminimalizować.

Wyobraźcie sobie stan przedzawałowy, gdy po godzinie 16:00 zajrzałem przez okno na wylewkę, a tam:

Pierwsza myśl – POPĘKAŁO, jasna cholera! Telefon do wykonawcy, nie odbiera. Telefon do instalatora „spokojnie wszystko jest dobrze”. Jak jest dobrze, skoro popękało i to w większości miejsc wygląda tak, jakby popękało na łączeniu płyt styropianu.

Oddzwania wykonawca – spokojnie, to pęknięcie powierzchniowe mleczka anhydrytowego, które zebrało się na powierzchni. Pod spodem posadzka jest cała i bezpieczna.

Ok, niby mnie uspokoili – niby.

Dobrze, ze chociaż dach nie pęka.. ¼ pokrycia gotowa.


Wylewamy jastrych

autor: zremba blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

28.09.2018 c.d.

Panowie rozkładają sprzęt, więc ja kontynuuję wysiew. To chyba najdłużej obsiewany kawałek ziemi w okolicy :) Dobrze, że nie jest tak, że pierwszą część koszę, gdy ostatnią wysiewam... Na szczęście dziś temat został zamknięty. Przynajmniej do wiosny, kiedy to trzeba będzie dosiać miejsca słabo porośnięte..

Panowie posadzkarze muszą robić coś arcyciekawego, bo dekarze zeszli do poziomu gruntu i dyszą posadzkarzom w plecy. Podejdę i ja – w końcu nie mam nic twórczego do roboty.

Okazało się, że przyjechała pierwsza gruszka z jastrychem anhydrytowym.

Co to za wylewka? Szef firmy w prostych słowach określił ją jako sól bezwodną siarczanu wapnia (dekarze uciekli z szeroko otwartymi oczami). Ciekawostka – anhydryt wykazuje właściwości nieco inne, niż te, o których dla ciał stałych uczą w szkołach – np. wraz ze wzrostem temperatury, jego rozpuszczalność spada... (nie -  nigdy nie lubiłem chemii).

Ok, dość szpanowania – wylewka anhydrytowa przekonała nas dlatego, że: ma bardzo małą bezwładność cieplną (po ludzku – szybciej się nagrzewa), lepiej przewodzi ciepło (również dzięki temu, że jest cieńsza niż cementowa/tradycyjna), jest samopoziomująca się, nie ma potrzeby zbrojenia jej, a mimo to jest bardziej wytrzymała niż cementowa. Wykonuje się ją błyskawicznie, po 2 dniach można po niej chodzić (jak będziecie czekać na swoje posadzki zrozumiecie, że każdy dzień oczekiwania to męka :) ). Ponadto dostaliśmy namiary na ekipę i na materiał (Knauf) od naszego instalatora, z poleceniem od znajomych, którzy również mają takie rozwiązania.

Minusy: Jest droższa od wylewki tradycyjnej, lepiej nie przewozić jej w gruszce na dłuższych dystansach i co okazało się po jakimś czasie – wcale nie skrobie/szlifuje się jej tak szybko i przyjemnie jakby się mogło wydawać :)

Podczas gdy gruszka manewrowała (wjazd na budowę jest mega prosty, a miejsca więcej niż wystarczająco, no ale nie każdy jest mistrzem manewrowania..), ekipa przygotowywała sprzęt, zalewając go tzw. mleczkiem anhydrytowym.

Mleczko ma za zadanie zabezpieczyć wylewkę przed zbyt szybkim wysychaniem. Dzięki temu wiązanie się posadzki przebiega we właściwym tempie i nie ma ryzyka jej popękania/osłabienia.

Po pobraniu próbki materiału z gruszki, ekipa przystapiłą do testu wylewki. Polega on na napełnieniu „wzorca” materiałem, wyrównania poziomu materiału oraz energicznym usunięciu wzorca. Umożliwia to „rozlanie” się jastrychu na poliwęglanowej podstawce. W ten sposób sprawdzana jest gęstość wylewki.

Wylewka jest zbyt gęsta :( Podobno wpływ na to miał czas transportu – ponad godzina i kilkadziesiąt przejechanych kilometrów. Nie pamiętam dokładnie, ale średnica „rozlanej” próbki powinna być między 24, a 28 cm. Póki co mamy 17.. Dolewamy wody do gruchy i mieszamy. 5 minut później podejście drugie:

Za mało, znowu woda i mieszamy. A dekarze zapomnieli po co przyjechali i z rusztowania prowadzą nadzór :)

Trzecia próba pomyślna – 25,5cm.

Panowie do wylewania!

W międzyczasie dotarła druga gruszka:

A szef ekipy zaczął kontrolować materiał z drugiej, zanim opróżnili pierwszą gruszkę ;)

I po chwili - chlust!

Dekarze wrócili do pracy

Podłogówka znika w niesamowitym tempie:


Przygotowania do wylewki + dachówki

autor: zremba blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

28.09.2018

Zakaz obowiązywał tylko poprzedniego dnia ;) Poczekałem na wykonawcę i wszedłem dopiero za jego pozwoleniem, by sprawdzić czy wszystkie ściany mają dylatacje, czy pokoje są również oddzielone od korytarza i czy wszystkie szczeliny sa zaklejone.

Wylewka pod prysznicem będzie robiona osobno przez płytkarza. Ogrzewanie natomiast poprowadziliśmy również w tym obszarze, bo kto by chciał stać na zimnej podłodze biorąc prysznic?

Taka maszynka wystarczy, by przygotować całą wylewkę:

Dekarze robią konkurencję posadzkarzom i zaczynają działać z dachówką. Trzeba było poratować dekarzy ładowarką. Na szczęście to wieś pełną gębą, więc w okolicy jest takich kilka :)

Inwestor nadzoruje przebieg prac.

I dobrze, bo już pierwszą paletę nieprawidłowo rozfoliowali (rozcięli całą folię i wszystkie paski (strapy) utrzymujące dachówki na palecie). W efekcie prawie oberwałem paczką dachówek, która odbiła się od deskowania, rynny i spadła na ziemię...

Na dachu bezpieczniej, więc wlazłem do dekarzy i patrzyłem im na ręce – kolejne palety rozkładali już prawidłowo...

Straty?


Dach do przodu, podłoga też

autor: zremba blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

27.09.2018

Druga połać gotowa.

Co ciekawe część deskowania się „zapadła” i żeby mieć równo położone dachówki konieczne było wyrównanie łat.

Jeden ze szczytów obrobiony blacharsko:

Rynna gotowa:

Kolejny kawałek ziemi obsiany trawą:

Zostało już naprawdę niewiele :)

Wnętrze domu przygotowane do wylewki. Repery niwelacyjne poustawiane, a inwestor ma zakaz wchodzenia do domu do dnia jutrzejszego :)


Statystyki mojabudowa.pl
Liczba blogów:49609
Liczba wpisów:206855
Liczba komentarzy:874370
Liczba zdjęć:764697
Użytkownicy online:463